Pilnuj się, Internet nie śpi!


Internet - boska rzecz, prawda? Jest obecnie najpopularniejszym źródłem informacji, rozrywki i pozwala ludziom na rozwijanie swoich pasji. Jest jednocześnie Twoim najwięszym wrogiem. Internet nie zapomina, Internet nie śpi. Internet to ludzie jak Ty czy ja, którzy często szukając aprobaty ze strony obcych narażają się na pośmiewisko czy nawet groźby. Dzisiaj pogadamy nie tyle o cyberprzemocy co o cyberdebiliźmie, który szerzy się po świecie jak hiszpanka w 1918 roku.


Jesteśmy bombardowani informacjami czy poradami przez ludzi, którzy uwili sobie już przemiłe gniazdko w Internetach i którzy korzystają z wpływu jaki mają na ludzi, żeby dzielić się ich mądrościami. Mówiąc to mam przede wszystkim na myśli wszelakie blogerki/vlogerki modowe, które czasami - za przeproszeniem - pierdolą takie farmazony, że aż chciałoby się je chwycić i porządnie wstrząsnąć. Opowiem Ci jedynie o francuskiej stronie Internetów, gdyż nie śledzę namiętnie polskich blogerek (a już zwłaszcza specjalistek od mody), czasem zdarza mi się coś przeczytać bądź oglądnąć. Francuzki trafiają na mój ekran częściej - czy to z polecenia moich znajomych, czy to przez sugestie na YT, czy to z ciekawości, na przykład po oglądnięciu jakiegoś filmu Anthoxa. I to na co czasami trafiam powinno być absolutnie zakazane. 

Pomijając już wiele idiotycznych challengów i tagów typu: "A4 waist challenge" czy słynne "thigh gap challenge", Internet jest pełen porad - jak szybko schudnąć, jak się umalować, jak się ubrać żeby wyglądać jak wszyscy inni i tak dalej. Najbardziej zszokowały mnie dwie rzeczy - jedzenie płatków kosmetycznych i rozjaśnianie oczu miodem. 

Jak wielkim debilem trzeba być, żeby zrobić coś podobnego? Jak wielkim debilem trzeba być, żeby mówić ludziom, że można robić takie rzeczy? Zjadanie płatków kosmetycznych namoczonych w soku czy kawie... Oczywiście, że nie będziesz głodny przez najbliższe dwadzieścia cztery godziny, Twój żołądek nie jest przystosowany do przyswajania tego typu rzeczy. Co więcej - trujesz się niemiłosiernie, gdyż bawełna jest wypchana pestycydami. Warto narażać zdrowie i życie? Wątpię. 
Rozjaśnianie oczu miodem na samym początku wywołało u mnie zdziwienie. "To już kolejny filmik, który proponuje tę metodę" - myślałam klikając. Dziewczyna, która o tym mówiła sama podkreśliła, że jeszcze tego nie zrobiła, ale dzieli się tą poradą i chętnie poczyta w komentarzach opinie ludzi, którzy się na to zdecydowali. Na samą myśl, że miałabym wsadzić coś do oka już mnie skręcało, dziewczyna szła jednak w zaparte i poleciła jej sposób na rozjaśnienie oczu (którego jeszcze nie wypróbowała) - w czystej wodzie rozpuścić miód i cytrynę, miksturę wymieszać, zamoczyć palca i wprowadzić kroplę do oka. I tak raz dziennie. Czy trzeba jeszcze tłumaczyć jak bardzo jest to debilne? Miód się krystalizuje, woda to nie serum fizjologiczne, a Twoje palce są pełne bakterii. 

Internet to ludzie, to wirtualne społeczeństwo. I jak w każdym społeczeństwie znajdziesz ludzi, którzy niby chcą dobrze, ale jednak nie wiedzą co robią. I tą niewiedzą się dzielą. Im więcej informacji znajdujesz tym bardziej trzeba je weryfikować i naprawdę się pilnować. Bo Internet jest zły. 


Najlepszym się zdarza pierdyknąć głupstwo. Ile razy widziałam w necie 'metodę inwersji' na porost włosów... Szczerze - trzeba być idiotą, żeby wierzyć w takie zabobony; jakim więc zaskoczeniem było dla mnie odkrycie starego wpisu polskiego guru od włosów - Anwen - która podzieliła się tą jakże mądrą poradą ze swoimi czytelniczkami.

Mówię tylko o modzie i urodzie, bo według mnie w tej chwili w tych domenach znajdziesz najwięcej bzdur, które wydają się być całkiem ciekawe i faktycznie - kiedy widzi się, że osoby znane to praktykują samemu nabiera się ochoty, żeby to przetestować. Ale czy faktycznie warto narażać zdrowie czy chociażby urodę? Czasami myślę, że przydałaby się niezła cenzura w Internecie, żeby zapobiec niektórym dramatom, no ale... wolność słowa!

Zanim zdecydujesz się na ulepszenie swojego życia albo urody poradą znalezioną w necie - przekop całą sieć w poszukiwaniu jak najwięcej opinii na ten temat. To takie stricte minimum, zanim przystąpisz do akcji wybielania zębów proszkiem do pieczenia albo robienia sobie maski na twarz z kleju. Nigdy nie wierz artykułom czy filmikom, gdzie osoba wypowiada się w samych superlatywach - mnie to wręcz odpycha. Trzeba się po prostu pilnować kiedy szuka się inspiracji w Internecie!


Powiedz mi o najgorszych poradach, na jakie trafiłeś przeglądając sieć! Tych bzdur jest wszędzie pełno!

Do następnego razu,


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz! Choć opcja anonimowego pozostawiania komentarzy jest włączona prosiłabym abyś jednak zostawił jakiś podpis - milej się wtedy dyskutuje!
Komentarze zawierające reklamę bądź obrażające mnie/innych komentujących będą usuwane.

Pozdrawiam! :)